Stowarzyszenie Nomada podjęło interwencję w sprawie publicznie opisanych zdarzeń na Dworcu Warszawa Centralna. Chodzi o obecność grupy osób w odzieży przypominającej umundurowanie wojskowe lub służbowe, która miała prowadzić samozwańcze „patrole”, zaczepiać osoby postrzegane jako cudzoziemcy, wypytywać je i próbować legitymować.
Według dostępnych relacji grupa określająca się jako „Bronimy Polskiej Granicy” poruszała się po dworcu w sposób mogący sugerować związek ze służbami publicznymi. Osoby te miały kierować swoje działania wobec podróżnych wybieranych ze względu na wygląd, kolor skóry, język lub domniemane pochodzenie.
Dworzec kolejowy jest przestrzenią publiczną objętą nadzorem służb, ochrony i monitoringu. Na dworcach obecni są funkcjonariusze Policji, Straży Ochrony Kolei, pracownicy ochrony, a w obecnym kontekście także żołnierze. Dlatego wymaga wyjaśnienia, jak grupa osób pozorujących działania służb mogła działać w takiej przestrzeni bez widocznej reakcji.
W piśmie skierowanym do Policji, Straży Ochrony Kolei, PKP S.A. oraz instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo transportu publicznego pytamy m.in.:
- czy służby obecne na dworcu zauważyły tę grupę;
- czy oceniono ryzyko i zgłoszono sprawę przełożonym;
- czy podjęto interwencję wobec osób uczestniczących w samozwańczych „patrolach”;
- czy zabezpieczono monitoring, notatki służbowe i dokumentację interwencji;
- czy służby są przygotowane do reagowania na obecność samozwańczych patroli, grup paramilitarnych lub osób pozorujących działania służb publicznych.
Te zdarzenia trzeba oceniać także jako możliwą formę przemocy motywowanej uprzedzeniami. Taka przemoc nie zawsze zaczyna się od ataku fizycznego. Może przyjmować formę śledzenia, nagrywania, selektywnego zaczepiania, wypytywania, prób legitymowania i wywoływania u osób narażonych przekonania, że muszą podporządkować się osobom bez żadnych uprawnień.
Osoby prywatne nie mają prawa przejmować kompetencji służb publicznych. Nie mają prawa kontrolować, legitymować, przepytywać ani zatrzymywać podróżnych. Nie mają prawa selekcjonować osób według wyglądu, języka, koloru skóry czy domniemanego pochodzenia.
Za bezpieczeństwo publiczne odpowiadają instytucje państwa, a nie samozwańcze grupy. Oczekujemy jasnej informacji, kto odpowiadał za bezpieczeństwo na miejscu, czy grupa została zauważona, jakie działania podjęto i jakie procedury mają zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Dworce muszą być bezpieczne dla wszystkich osób, niezależnie od obywatelstwa, koloru skóry, języka, pochodzenia czy statusu pobytowego.
