W programie “Fakty” stacji TVN, 3 maja 2025 roku, ukazał się reportaż o skutkach zamrożenia amerykańskiej pomocy zagranicznej dla organizacji wspierających osoby uchodźcze i migranckie w Polsce. Decyzja władz Stanów Zjednoczonych o wstrzymaniu pieniędzy na pomoc humanitarną doprowadziła do poważnego kryzysu również w Polsce – dotknęła ponad 50 organizacji społecznych, w tym Nomadę.
Utrata finansowania oznacza realne zagrożenie dla osób, które dotychczas otrzymywały pomoc prawną, psychologiczną i socjalną. Jak podkreślił w materiale Maciej Mandelt z Nomady: „Autentycznie, wycofanie tej amerykańskiej pomocy przekłada się na wiele tysięcy osób, które pomocy nie uzyskają.”
Dodał też: „Odbudowanie tego zajmie nam co najmniej lata, ale nie jestem pewien, czy uda nam się wrócić do tego poziomu, na którym byliśmy.”
Skala kryzysu finansowego w Nomadzie
W 2025 roku Nomada otrzymała zaledwie 41% planowanej dotacji od UNHCR. Brak dwóch kolejnych transz to nie wszystko – dodatkowe pieniądze są potrzebne na działania nieuwzględnione w projekcie z Agencją ONZ ds. Uchodźców: wsparcie psychologiczne, działania rzecznicze, edukację, tłumaczenia, podróże służbowe, utrzymanie lokalu i zespołu.
Kto traci na zamrożeniu pomocy?
Najbardziej tracą osoby znajdujące się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej i prawnej. To osoby, które nie mogą liczyć na wsparcie instytucji publicznych – często z powodu barier językowych, nieznajomości przepisów, braku dokumentów, doświadczenia przemocy lub dyskryminacji. Do Nomady zgłaszają się m.in.:
• osoby uchodźcze z Ukrainy – próbujące odnaleźć się w nowej rzeczywistości, często po doświadczeniu traumy wojennej,
kobiety z doświadczeniem przemocy ze względu na płeć – potrzebujące bezpiecznego schronienia, konsultacji prawnych i psychologicznych,
• osoby z Ameryki Łacińskiej – rekrutowane do Polski przez pośredników pracy, często oszukiwane, wyzyskiwane i pozbawione informacji o przysługujących im prawach,
• osoby w kryzysie bezdomności – potrzebujące tymczasowego zakwaterowania i wsparcia w procesie usamodzielniania się,
osoby wymagające pilnej interwencji prawnej i asystenckiej,
• dzieci i młodzież z doświadczeniem migracyjnym – wykluczane z systemów wsparcia, integracji i edukacji,
• osoby queerowe, osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze – których potrzeby są złożone i często pomijane w działaniach systemowych.
Jeżeli nie uda się nam pozyskać brakujących środków finansowych, wsparcia w tym roku nie otrzyma co najmniej:
• 500 osób z Ameryki Łacińskiej – pozbawionych pomocy w przypadkach wyzysku pracowniczego, i braku znajomości języka.
• 420 osób potrzebujących wsparcia psychologicznego – w tym osoby z zespołem stresu pourazowego, osoby w kryzysie psychicznym oraz osoby z doświadczeniem przemocy.
• 350 osób wymagających asystenckiego wsparcia w codziennych sprawach – np. w przychodniach, na policji, w urzędach, szkołach czy bankach.
• 210 osób które nie uzyskają pomocy prawnej w kwestiach dotyczących dokumentowania pobytu, ochrony międzynarodowej, pracy czy mieszkania.
• Dziesiątki osób w kryzysie bezdomności, które nie znajdą tymczasowego zakwaterowania ani wsparcia w procesie usamodzielniania się.
W skali organizacyjnej oznacza to również:
• utratę 65% zespołu specjalistów i specjalistek od prawa, integracji, psychologii, detencji i tłumaczeń,
• zamknięcie POBO – międzykulturowej przestrzeni integracji we Wrocławiu,
• zawieszenie działalności mobilnych punktów pomocy i poradnictwa w miejscach zbiorowego zakwaterowania,
istotne ograniczenie działania mieszkania interwencyjnego.
Potrzebujemy wsparcia
Zwracamy się do władz, instytucji państwowych, partnerów grantowych, samorządu i obywatelek oraz obywateli z apelem: pomóżcie nam dalej pomagać. Wypełnijmy razem lukę, którą pozostawiło zamrożenie amerykańskiej pomocy. Nie pozwólmy, by systemowe zaniedbania i polityczne decyzje odebrały ludziom ostatnie dostępne wsparcie.

