Gdzie jest bezpiecznie?
Kolejne miejsca okazują się frontem.
Kolejne granice – murami.
Kolejne instytucje – nowymi źródłami przemocy.
Rzeczywistość osób LGBTQIAP+, to nie debata o równości, ale walka o przetrwanie.
W Polsce prawa osób LGBTQIAP+ to pusty slogan – bez uznania rodzin, bez ochrony przed przestępstwami z nienawiści, bez bezpiecznej opieki zdrowotnej, bez ochrony przed przemocą służb. To państwo, które wciąż nie decyduje się stanąć po stronie atakowanych.
Dla osób uchodźczych LGBTQIAP+ zderzenie z brutalnością systemu ma wymiar fizyczny: strach przed utratą pracy oznacza groźbę bezdomności i głodu.
To nie przenośnia. To rytm życia na krawędzi – rozpięty między pushbackiem a deportacją, między policyjnym biciem a bezkarnością strażników granicznych, między zabagnionym lasem a przepełnionym ośrodkiem detencyjnym. Na drodze do Europy queerowe ciała stają się celem. Upokorzenia, przemoc seksualna, przetrzymywanie bez podstawy prawnej – to nie wyjątki. To codzienność.
Na świecie rosną w siłę ideolodzy ocalenia wybranych: białych, cis-heteronormatywnych, prawicowych ekstremistów. Innych ma nie być. Mają zniknąć – deportowani, zagłodzeni, wypędzeni, zabici.
Nie możemy milczeć wobec pinkwashingu – wykorzystywania symboliki LGBTQIAP+ do przykrywania zbrodni, kolonializmu i opresji. Gdy korporacje i rządy dekorują się tęczowymi logotypami, jednocześnie finansując przemoc, deportacje i militaryzację granic – mówmy: to nie jest solidarność, to jest manipulacja.
W Strefie Gazy, na oczach świata, Izrael dokonuje ludobójstwa.
Głodzenie, celowe mordowanie dzieci, blokowanie pomocy humanitarnej.
W tej rzeczywistości solidarność nie może być tylko sloganem.
Powinna być działaniem – nieposłuszeństwem, sprzeciwem, bojkotem, oporem na każdym poziomie.
Ale queer to także źródło siły.
Osoby LGBTQIAP+ z doświadczeniem uchodźstwa tworzą własne systemy wsparcia – w Nairobi, Bejrucie, we Wrocławiu. Zakładają organizacje, wspierają siebie nawzajem, budują alternatywne struktury ochrony zdrowia, prawa i edukacji. Działają tam, gdzie system zawodzi i szkodzi. To queerowy opór: codzienny, mozolny, czuły i nieustępliwy.
Osoby wychowywane w homofobicznych, transfobicznych i bifobicznych domach, doświadczające przemocy systemowej, przechodzą drogę od milczenia do widzialności. Ich coming out to akt rewolucyjny. Migracja i uchodźstwo – to nie tylko ucieczka, ale także wyraz oporu.
Widoczność to pierwszy krok do zbudowania wspólnoty, która nie prosi o prawo do istnienia – tylko sama je stanowi. Tworzy instytucje. Wychodzi na ulice. Pisze ustawy.
Jest odporna i chroni wszystkie osoby, które ją tworzą – niezależnie od tożsamości płciowej, orientacji psychoseksualnej, statusu pobytowego czy koloru skóry.
LGBTQIAP+ to nie tożsamość do tolerowania.
To siła polityczna.
To alternatywa dla świata opartego na przemocy.
Tęcza to nie ozdoba liberalizmu.
To siła miłości przeciw nienawiści, systemowemu złu, fałszywemu porządkowi.
Pokoju nie będzie, jeśli nie obejmie on tych, których przez wieki wypychano poza margines.
Nie będzie sprawiedliwości bez queerowej sprawczości.
Nie będzie świata do życia, jeśli ma on powstać na krzywdzie innych.
Wspólnota zaczyna się tam, gdzie kończy się bierność. Tam, gdzie jedno queerowe życie staje się granicą, której nie wolno przekroczyć przemocą.
Tam, gdzie opór nie jest gestem – ale koniecznością.
Żądamy równości bez granic!
17 Wrocławski Marsz Równości – 7 czerwca 2025
Start o godzinie 14:00, z Placu Wolności
Miasteczko Równości w tym samym miejscu od 10 do 18.





